Wysłany: 2008-11-07, 22:39 Etap pierwszy :D (95,7-89,9 kg)
No ok, spróbujmy jeszcze raz
Założenia:
-zero słodyczy, napojów gazowanych i frytek
-wyluzowanie ze sklepikiem w pracy (główna przyczyna mojej wagi ostatnio)
-ćwiczenie przynajmniej 5 dni w tygodniu
Chudnięcie podzielę na kilka etapów, co by nie zniechęcić się za szybko (o co u mnie nietrudno ). Jeśli osiągnę wagę 89,9 kg zamykam temat i otwieram następny
Jedziemy!
_________________
Ostatnio zmieniony przez TeBe 2008-12-02, 20:37, w całości zmieniany 2 razy
Bo u mnie raczej ciężko by było trzymać się takich ostrych założeń dietetycznych jak u bes_xyfki (dokładne liczenie kalorii, zawartości węglowodanów, duże ilości warzyw itd), tak więc zostaje mi tylko zmniejszenie ilości spożywanego jedzenia, odrzucenie niektórych niedietetycznych rzeczy i nadrabianie tego wszystkiego ćwiczeniami
wczoraj szkoła itd, więc ćwiczeń niestety brak
kanapki z serem, szynką i pomidorem, herbata
banan
zupa pomidorowa, placki ziemniaczane
piwo
warzywa na patelnię, jajko sadzone
_________________
Ostatnio zmieniony przez TeBe 2008-11-09, 18:12, w całości zmieniany 1 raz
kanapki z serem, szynką i pomidorem, herbata
bułka kapuśniaczek, cola light (w szkole)
barszcz czerwony
ziemniaki, gołąbki, nektar pomarańczowy
i idę jeszcze na noc dziś do pracy, tak więc będą jeszcze:
kefir, kanapki z serem i pomidorem, jabłko
Może i dużo, ale mój dzisiejszy dzień ma 22godziny (od dziś 9tej rano, do jutra 7mej rano - a wtedy lulu), więc myślę, że jest ok Dobrze też, że nie opychałem się batonikami itd, szkołę mam tylko raz na dwa tygodnie, więc myślę, że jak kupię sobie bułeczkę 3,4 razy w miesiącu, a poza tym przestrzegał diety, to się nic nie stanie
W piątek w pracy obiłem sobie mocno żebra po lewej stronie, boli mnie już drugi dzień, pierwsza noc to w ogóle masakra była, nie mogłem zasnąć, obrócić się na bok itd, skakać też niestety nie mogę bo boli, o ziewnięciu albo głębszym zaczerpnięciu powietrza też mogę zapomnieć jeżdżę chociaż na rowerku, dobre i to pierwsze 3 dni diety i w tym 2 dni ćwiczeń, w tym tygodniu uważam plan treningowy za udany i wypełniony
ja sie zastanawiam tylko, czemu Ty ciagle probujesz? Jakies "ostatnie proby", szansy, podejscia. Tu nie o probowanie a o wykonanie chodzi!!!!
W sumie masz rację Skończę w końcu próbować i wezmę się za to porządnie, za tym razem A jak się zmienia nazwę tematu?
Cytat:
wspolczuje A jak to sie stalo?
A bo podnosiłem taką plastikową skrzynkę z wykrojonymi kawąłkami ziemniaka (jakieś 30-40 kg) żeby ją wysypać do rozdrabniacza (a żeby to zrobić to trzeba ją złapać, wejść z tym na podest i unieść dość wysoko i dopiero przechylić) i cosik źle wyliczyłem i uderzyła mnie po żebrach kantem. Brrr, jaki ból Spłacam kredyt do końca (jakieś półtorej roku) i rzucam to cholerstwo Już mi bokiem wychodzi ta praca na trzy zmiany, fizyczna, przy taśmie i do tego jeszcze te śmieszne mycia fabryki co drugi tydzień. W sumie już się przyzwyczaiłem ,bo pracuję tam odkąd ukończyłem 18 lat, ale ambicje mam z lekka wyższe Nigdy więcej czegoś podobnego, nie będę tak pracował do emerytury Np. wczoraj, większość po szkole szła sobie na piwko (długi weekend mieli, do wtorku), a ja pospać godzinkę, bo do pracy na nockę, eeeeeh
Ale posmuciłem, to do mnie nie podobne Ok, idę spać, dobranoc
No na to by wychodziło W okolicach czerwca 2010 kończy mi się kredyt i kończę 25 lat, i trzeba będzie w końcu poważnie zacząć myśleć o życiu. może jakaś przeprowadzka, związek, a na pewno zmiana pracy Teraz to niestety nie wchodzi w grę (kasa, kasa, kasa), ale nic, pożyjemy, zobaczymy
Cytat:
TeBe, ale za to zobacz jaki z ciebie twardziel
grunt ze jest motywacja do zmiany
trzymaj sie
Cytat:
facte dasz radę, barwo za całokształt!!!
Dzięki Zresztą co ja mam na głowie. Zero problemów, zero obowiązków. Będzie ok
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum