Wysłany: 2008-11-05, 10:41 Od dziś zaczynam gubić kilogramy-starcie 2!
Witam.To znowu ja.
Dojrzałem do tego, aby ponownie spróbować walkę z otyłością.Niestety na własnej skórze przekonałem się o efekcie jojo.Tym razem taktyka będzie inna. Wcześniej zgubne było to iż zmieniłem radykalnie wszystko-dieta, ruch itd. Za szybko schudłem, potem to dość szybko wróciło.Tak więc cele:
-starać się jeść "zdrowe jedzenie" (dużo nabiału, warzywa, niejedzenie wieczorami, ograniczyć piwko)
-powrócić do aktywności fizycznej, której ostatnio było 0 (2-3 razy w tygodniu)
-zejść poniżej 100 kg (jest ich teraz 109)
Liczę na Wasze wsparcie, pomogliście za pierwszym razem, myśle że pomożecie teraz.
Witam z powrotem
No tak, miałem podobnie. Rok temu o tej porze miałem 79, teraz mam ponad 90. I też w sumie pomyslałem, żeby w końcu się wziąć za siebie. Też dziś zaczynam
Powodzenia życzę
Wczoraj było tak:
śniadnie-twaróg z pomidorem, ciemne pieczywo z masłem
obiad:- pierogi z mięsem (niestety) + surówka
kolacja-kanapki z szynka i serem, pomidor ogórek,
jabłko, piwo (niestety)
Wybrałem się wczoraj na basen, a tam były zawody i z basenu nici Może dziś sie uda.
no to powodzenia panowie
a wlasciwie jak sie odchudzacie
jaka metoda?
moja metoda, to ograniczenie słodyczy, napojów i chleba, zmniejszenie ilości i duuużo ćwiczeń (w szczytowej formie po 3 godzinki dziennie, plus do tego dwa pasy neoprenowe i spalacze tłuszczu).
I właściwie to się sprawdzało bardzo dobrze, ale lenistwo mnie ostatnio dopadło
moj maz odstawil tylko raz wegle i jadl ze mna goscinnie dania z South Beach i schudl 5 kg
chociaz pil piwo, twierdząc uparcie, ze piwo na pewno nie tuczy
ale fakt utrzymac trudniej
z tego co wiem..waga na obniżonym poziomie, czyli po schudnieciu stabilizuje sie rok
czyli dalszy rok walki o nią
No to mamy po weekendzie.Jeżeli chodzi o jedzenie nie było źle ilościowo, jakościowo średnio, natomist alkoholowo za dużo . Zwłaszcza na to ostatnie wpływ miały urodziny, które wyprawiłem zamiast 1 listopada (bo wtedy nie było długiego weekendu ).
W połowie czerwca mamy w planie wyjzd na wakacje z synem, tak więc mam pół roku żeby być bardziej do ludzi podobny, a więc zejść poniżej 100 kg.
Jeśli codzi o dzisiejsze jedzenie to było tak:
-chleb razowy, masło, twarożek ze szczypiorkiem
-gorący kubek krupnik(coś mnie rozbiera więc musiałem się rozgrzać), chleb razowy paprykarz
-no i zaraz na kolacje pewnie ten paprykarz dokończe, może jeszcze troche pasztetu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum