nie noscie dziecka!!!!
Kochana ona juz niedlugo bedzie taka ciezka, ze i tak nie dacie rady
a darla sie bedzie o noszenie na pewno
lepiej zaczac teraz ja odzwyczajac, pozniej bedzie jeszce bardziej swiadoma
heh wiem,. latwo radzic
ja Mikolaja nosilam, ale przy Antku odmowilam
bo moj kregoslup ledwo przezyl noszenie Mikucha
chociaz jak tak patrze na zdjecia tej twojej corci to chyba tez bym nie miala sily nic jej odmowic )))
slicznotka ))
Madlen - Majka od urodzenia jest noszona, w wozku bywala w Polsce troche i ostatnio, jak po zakupy jade to biore parasolke, zeby wszystkiego nie dzwigac. Plecy nie bola, jak sie ma odpowiednio chuste zalozona. A noszenie jest dobre dla dziecka
Drugie tez bede nosic A jak sie pospieszy i urodzi zanim mloda sie od piersi odstawi, to bede karmic na raz. Niech maja cos z zycia maluchy, poki moga, potem im i tak da popalic przeciez
A Majka 2 mce temu miala 9kg, teraz ile nie wiem, ale sie wyciagnela mocno, ze 2-3cm min urosla w ciagu ostatnich kilku tygodni wiec waga pewnie tez ruszyla.
kompletnie nie zgadzam sie z teoria - nie nos bo sie przyzwyczai
podpisuje sie pod noszeniem dzieki ktoremu dziecko czuje sie bezpieczne i kochane (nie mowie ze nie noszone dzieci tego poczucia nie maja)
uwazam ze dziecko samo wyrasta z tej potrzeby
traktuje noszenie jako naturalny kontakt matki z dzieckiem
a co do kregoslupa - chusta/mt/ ergonomiczne przynosi ulge
Ja jestem przypadkiem, które nie wie co znaczy być noszonym na rękach (podobno tego nie lubiłam, bo nieprzyzwyczajona byłam ) - mama ma chory kręgosłup - siatek z zakupami nie może dźwigać, bo już ma bóle, a co dopiero dziecko
Mysza czy wyrasta to zależy. Kuzynka miała bardzo duży problem, dziecko właśnie nie chciało wyrosnąć z tego.
_________________ "Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju"
moja mama cala nasza trojke cierpliwie nosila przy usypianiu, bez chusty, na samych rekach (a wszyscy bylismy pokaznymi dzieciakami, ok. 4kg lub ponad w momencie narodzin). Mama ma 156cm i mimo tego noszenia do tej pory nie ma zadnych problemow z kregoslupem
Ale ja taka dzielna nie jestem, nosze tylko przy pomocy chusty i nigdy na dlugich dystansach; za ciezko mi
Ja jestem przypadkiem, które nie wie co znaczy być noszonym na rękach (podobno tego nie lubiłam, bo nieprzyzwyczajona byłam ) - mama ma chory kręgosłup - siatek z zakupami nie może dźwigać, bo już ma bóle, a co dopiero dziecko
Znam kobiete, ktora nosi dziecko w chuscie po 2 operacjach kregoslupa. Nic jej nie boli, uzywa Mei tai
Maja od tygodnia czy dwoch zasypia tylko na rekach. Na drzemke w rowerze wybujana lub w chuscie w drodze powrotnej z parku, wieczorem na specjalnym usypiajacym spacerze. W lozku za dlugo to trwalo, mloda chce szalec a nie spac. Wystarczy, zebym sie w lozku polozyla i awantura gotowa, bo mysli, ze bede usypiac
No wiesz... ponad 20 lat temu chusty nie były w takim użyciu jak teraz, więc nie wiem cz yby mamę bolał Może jak swego się doczekam to poprbuje na niej bo ja nie wierzę w to, żebym dziecka nie nosiła - je się aż chce nosić
_________________ "Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju"
no to ja jestem wyjatkiem... nie nosze mojej córci, bo bolą mnie plecy. lecz pewnie gdyby mnie nie bolaly to tez bym jej nie nosiła. za to sie przutylamy, lezymy i wyglupiamy na lozku. natomiast nosi ja tatus jak przyjdzie z pracy czyli jakies 30minut dziennie usypia ładnie sama w lozeczku, lub przy cycu jak juz sie naje. własnie wychodza jej dwa zeby na raz u gory 1 i na dole 1 juz prawie sie przebil.... i wogole nie chce zeby ja nosic. tylko lezec na brzuchu i na brzuchu
to ja jestem matka, która nois, nosi, nosi np. wczoraj przez 2 godziny w sklepie, lub na grzybachpo lesie...zasypiamy wspólnie w naszym łzoku, potem bartek laduje u siebie, dzis maz nie miał serca go pzrenieśc, wiec spał ...w nogach.. (mąz nie syn)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum