Oj Mysza ,Jacek dzis mi powiedzial o tym wypadku.Podobno jeden kierowca sie zatrzymal,zeby przepuscic dzieci,a drugi z naprzeciwka juz nie... .Na co dzien widze ciagle takie przypadki,tylko na szczescie pieszy zdarzy jakos zrobic unik .
Wspolczuje bardzo całej rodzinie.To ogromna tragedia...
Moja ciocia miala ponad tydzien temu operacje na woreczek i w szpitalu dostala jakies swinstow i ma sepse .(Mysza w Grodzisku ).Lekarze nie dawali jej szans na przezycie,serduszko jej stanelo,byla reanimowana,respirator...Modlilismy sie o kazda przezyta noc...I nastapil cud,od poniedzialku jest poprawa i z dnia na dzien jest coraz lepiej .Juz dzis nawet wylaczali na troche respirator,ciocia słyszy rozumie,tylko nie moze mowic przez te rure .Stal sie cud,ale cala rodzina odetchnela z ulga.Ciocia ma dopiero 56 lat...I wez tu czlowieku idz na rutynowa operacje....
nie moge przestac myslec o malym Karolku
tak ten ktory sie zatrzymal to byl nauczyciel, sprawca wypadku ma 49lat wiec nie jakis gowniarz, nawet nie bylo sladow hamowania on chyba ich po prostu nie widzial
a co do twojej cioci dlatego nie lubie szpitali nawet do porodu sie balam isc... mam taki lek ze przytrafi mi sie tam cos zlego
nowalijka, tak to juz nidlugo...
zamirzamy zaprosic tylko dziadkow i chrzstnych na tort i podwieczorek
no i chcemy kupic wszystkie specjalne akcsoria urodzinow jak trabki, czapczki, konfetti, serpentyny itp
a dieta srdnio bedzi lepiej po 1.11 bo wracam na caly etet - teraz godziny pracy takie dziwn z nie moge si zorganizowac jedzniowo..
Podjęłam decyzję
Spróbuje SB i to juz od poniedziałku, odwlekanie tylko pogorszy moja sytuację...
Wstyd mi ze tak nie moge zabrac sie za siegbie, pomogl mi ten powiew swiezosci na forum
Tak wiec od 3 listopada zaczynam I faze SB
W niedziele zwaze sie i pomierze
Postaram sie tak przeorganizowac swoje zycie zeby znalezc czas na gimnastyke
W I fazie chyba tylko taki ruch domowej roboty a w II fazie wezme sie za cwiczenia z plyt
Chciałabym takze nauczyc sie organizacji dnia rodzinnego bo nic mi z tego nie wychodzi pranie zalega, podloga brudna, meble zakurzone o prasowaniu nie wspomne.....
organizacji dnia rodzinnego bo nic mi z tego nie wychodzi pranie zalega, podloga brudna, meble zakurzone o prasowaniu nie wspomne.....
uuu, u mnie tez slabiutko ze sprzataniem, ale gdybym to robila jak trzeba, to wlasnie dla rodziny by mi nie zostalo czasu, a dla siebie tym bardziej...
U nas tak:
zmywanie zaraz po jedzeniu, wiec nic nie zalega, Maja pomaga (stoi na krzesle kolo mnie czy M i bawi sie woda)
sprzatanie na bierzaco, lozko zawsze rano, ubrania po sobie, stol trzymamy czysty, lazienke M raz na 2 tyg wyczysci cala, kuchnie ja oporzadzam, podloge myjemy po kazdym jedzeniu (Maja jest "rozrzutna", ale potem sprzata z nami, lata z miotla i scierka podloge wyciera)
zabawki codziennie po kapieli chowane (Maja tylko wyciaga niestety)
pranie co 3-4 dni, zwykle 2 na raz, od razu skladane i do szafek (nie prasujemy nic, nawet zelazka tu nie mamy), Maja pomaga, zwykle rozwala co wlasnie zlozone lub lata z pielucha tetrowa na glowie i wali sie w sciany bo niewiele przez pieluche widzi
Ideal to to nie jest ale znosnie
Gotujemy hurtowo, zupe na 2-3 dni, mieso tak samo. Zrobilam ryzu tyle, ze mamy na 3 dni pomrozone jeszcze. I mamy wielki sloj zupy warzywnej w sloiku zawekowany, jak zjemy to bede kolejna wekowac, naprawde pozwala oszczedzic czas
tak sobie mysle... to moze na razie poki sa nadal te dzialy, stworz watek w dziale dostepnym dla dziewczyn-specjalistek od SB? beda mogly na biezaco Ci radzic.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum