Ehh,szkoda gadać.Tyle jeszcze nie ważyłam.
Jedzonko pyszne ,ruch przeciętny dużo pracy.
Biorę się więc za siebie,mam zamiar zrzucić 5kg,nie więcej nie mniej.W jakim czasie -ze spokojem.
Na początek nie ważę i nie liczę,ale spisuję wszystko, z czasem pewnie zacznę liczyć i ważyć.
Ruchu ile wlezie.
Teraz z domowych spraw z 1 września:Julka w przedszkolu została chętnie i ze spokojem,oby tak wróciła i jutro również poszła.Udało nam się wyleczyć wszystkie ząbki i polakierować.
Jasiu dostał nowa nauczycielkę od niemieckiego z czego się baaardzo cieszymy,też ma zęby które się nadawały wyleczone i polakierowane.
No to do boju.
Śniadanie:musli i activia śliwkowa
Obiad: kawałek schabu smażonego i sałatka z papryki,pomidora,rzodkiewki,sałaty i sera pleśniowego
Podwieczorek: fantazja malinowa; banan ,2 pomarańcze
Kolacja: sałatka;pomidor,cebula jogurt; kromka razowego z białym serem
Do tego 2 herbaty z cukrem
Ruch 90min. marszu w średnim tempie
Uff. pierwszy dzień za mną.Julka w przedszkolu trochę płakała,ale chce iść jutro.Na szczęście jutro zaprowadza ją tata.
Dziś jedzenie podobnie jak wczoraj ; zamiast miesa na obiad galaretka drobiowa; 4 kluski(takie małe z dziurką) z sosem, a na kolację 2 razowe z serem pleśniowym,2 śniadanie zamiast podwieczorku i śliwki,kilka winogron i malin.Ruch to 60min. szybkiego marszu.
Z Julką już nie jest tak łatwo,przedszkole jej się podoba,al rano płakała i dziś wieczorem też trochę,bo nie lubi się rozstawać z mamą.Musimy jednak to przetrwać.
No dziś spoko,tylko mam młyn totalny,bo młoda sie aklimatyzuje w przedszkolu.
Na razie jest ciężko,ale damy radę.Codziennie chodzę po nią do przedszkola pieszo ,a to ponad 2 km w jedną stronę.
Mi się nie spieszy,ale ciuchy stały się przymaławe wiec lepiej zrzucić
Dziękuję za wsparcie.
Dieta w kratkę,wpadłam na kolejny pomysł i na razie idzie
Młoda już całkiem nieźle w przedszkolu,przywlokła już jakaś infekcję kataralną,ale sprzedała nam ją i sama czuje się spoko,a ja w niedzielę leżałam, teraz idą w ruch zioła miód i czosnek.Tran pijemy regularnie i zobaczymy jak nam przejdzie ten rok.
Ruch to jak piszę ok 4km. dziennie przez 5 dni w tygodniu(w ubiegłym 3),wczoraj bez ruchu,a dziś idę po małą pieszo znowu
Chciałam wrzucić zdjęcia,ale coś mi nie wychodziło,później może spróbuję,ale jak znajdę chwilę,bo oprócz przedszkola zaczęla się też szkoła,a ja nie umiem zostawić młodego niedouczonego i siedze z nim.
Madzia moja też pociąga nosem, 4 miesiące miałam spokój z katarem, tydzień w przedszkolu i znów od tygodnia smarka:( Eh... a 19 września muszę odstawić jej leki antyalregiczne, bo ma testy w październiku.
Brawo za ruch, no i pokaż te fotki, ciekawam
Tryciu u mnie podobnie jak u ciebie,dziś miałam "dzien wolny" ,a wygląda tak,że piorę sprzątam robię lekcje (jak codzień) i jeszcze dziś musiałam podlecieć do moich rodziców,a teraz chwilka dla siebie,zanim dzieci dostaną kolację
Ja niby nie pracuje,ale przy Konradzie nic nie moge zrobic.Na kilka minut uda mi sie go umiescic w kojcu i kiedy spi moge działac.Mam z nim teraz takie urwanie głowy .Wszedzie wejdzie,wszedzie siegnie,na taboret(itd),a głupitki jeszcze jest iłatwo o wypadek.Juz sie nie moge doczekac kiedy bedzie troszkerozumniejszy,bo czuje jak sie wypalam .Pisalam Wam,ze meczy mnie to bycie ciagle na najwyzszych obrotach,nie moge odpuscic,bo to moze sie zle skonczyc.Nie moge go na moment spuscic z oka.Nawet jak ide do toalety,biore go ze soba ,to i tak wszedzie wtyka paluszki.Myje mu rece odkreca kran(cala mnie ochlapuje),jak mu zlapie jedna reke,to juz druga sciaga cos z szafki....To niby normalne,ale nie mam juz siły .
Przepraszam,ze u Ciebie sie wyzalam .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum