dzis:
- płatki z mlekiem
- mrożonka risotto grzybowe z warzywami
- 2 garście roszponki, reszta małży, 2 kromki chleba
Właśnie wróciłam z kina, byłam na takim irańskim filmie (festiwal ale kino!) - bardzo mi się podobał. Mam słabość do irańskiego, a zwłaszcza tematyki dywanów. Muszę podpytać Irańczyków (praktykantów) o ten dywan - nie pierwszy raz oglądałm film z udziałem dywanów, gdzie temat obraca się wokół nich, poza tym wyczytałam że dywan jest symbolem Iranu i chcę to zweryfikować.
_________________ "Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju"
dzis zastrajkuje z menu - sama z koleżsanką tak spędziłam wieczór.... praiwe butelka na głowę poszła i inny alkohol, że nie wspomne o wycieczce do zamrażalki i mikrofali...
_________________ "Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju"
Mam dzisiaj wiele możliwości spedzenia wieczoru/nocy, ale wyjątkowo chyba zostanę w domu. Plany mi się zmianiały dzisiaj co godzinę. Jeszcze jak pomyślę sobie, ze w następny weekend od piątku będę miala u siebie chłopców z Płocka (idziemy na Halkę, potem w sobotę impreza mikołajkowa), a jeszcze kolejny konferencja - to aż mam ochotę posiedzieć w domowych pieleszach... Sama nie wiem czego chcę Tak se myślę, że ja tak odbijam politechnikę, aż za bardzo chwilami - ale jak na razie wszystko zaliczam, nawet mam jedną czwórkę już. Znaczy 2 piątki też, ale one się nie liczą, bo to testy takie mało ważne akurat były.
_________________ "Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju"
Fitt, jak czytam co piszesz, to mam wrazenie, ze promieniejesz Az zazdroszcze zabawy na studiach. I pewnie chlopcy z Plocka beda mieli u ciebie niezle jedzonko, skoro chcesz przez zoladek do serca A piatki sie licza, nawet jesli malo wazne sa
Fajna ta piosenka - nie znałam jej, a ja jeszcze dzisiaj znalazłam patriotyczną Chorwacji (poniżej link)- jak na razie przekopuje się przez wojnę jugosłowiańską, bo chcemy napisać projekt w ramach koła naukowego. Zdecydowaliśmy badać wpływ wojny na kulturę, i postawilismy m.in. na muzykę. Wracając do piosenki nawet tytuł rozumiem - bo chorwacki i serbski są niemal identyczne, tylko że jedne łaciną, a drugie cyrylicą pisane. Chyba jeszcze bośniacki jest z tej rodziny, ale tutaj nie mam już tej pewności. Jednak gdybym Chorwatom się przyznała, że słucham serbskich piosenek to by mnie przeklnęli... Jak się chce wkurzyć Chorwata to wystarczy o Serbii wspomnieć, i odwrotnie. Do dzisiaj wywołuje to silne emocje, mój kolega raz się naraził Serbom, bo nieświadomie ich pozdrowił pozdrowieniem chorwackim... A biedak nie wiedział wpierw czemu się na niego rzucili, potem się dogadali - ale od tamtej pory juz uważa.
W ogóle powiem wam, że bardzo się odnajduje na tych studiach. Do Chorwacji zawsze miałam słabość - może dlatego, że u mnie w domu zawsze o Chorwacji się mówiło (nawet się śmiejemy w rodzinie, że chorwacki to nasz rodzinny język - będę chyba 4 czy 5 osobą znającą ten język - mama żałuje że wywaliła książki taty po chorwacku, ja teraz też ), teraz na studiach straciłam głowę. W ogóle do samej naszej kultury - słowiańskiej. Cudze się chwali, a nasza słowiańska też jest bardzo ciekawa.
Akurat ten temat jest dla mnie tematem gdzie mogę bez końca gadać, stąd też się tak rozpisałam.
Jeszcze na koniec podam piosenkę podobno kontrowersyjnego piosenkarza - patriotyczny gość: http://www.youtube.com/watch?v=dxwIyG3Zvp0 Zresztą tutaj w refrenie wymienia wszystkie odpowiedniki naszych województw.
W ogóle to fajne uczucie jest przekopywać się przez chorwackie strony i rozumiec całkiem sporo.
_________________ "Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju"
Jutro znów poniedziałek, ten okropny dla mnie... Przez ten głupi w-f mam taki ciężki, już wiem że w letnim semestrze w pon go nie wezmę, a w inny dzień i to po zajęciach.
_________________ "Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju"
dzisiaj:
- kromka przesnno-żytniego, plasterek pasztetu, pół dużego kubka jogurtu owocowego
- banan, małe ciasteczko
- makaron ze szpinakiem (bufet)
- rosół z makaronem, 3 marchewki, kromka pieczywa, 2 plasterki szynki
cóż - ostatni posiłek był o 22, bo dopiero wtedy do domu wróciłam. Ale przeżyłam poniedziałek, i już z górki do weekendu. Jeszcze dzisiaj bawiłam się w telefonowanie po angielsku. Wszystkich rozumiem, ale angielski z hinduskim akcentem... Najciężej mi się było z nim dogadać. Najlepiej angielski rozumiałam Marokańczyka, ma też seksowny głos. Ukrainiec gada po ang jak Polak. Coraz bardziej lubię moich chłopców. A możliwe że pięcioro będzie bawiło u mnie w domu od piatku do niedzieli. Jak brać to wszystkich
_________________ "Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju"
Nie napisąłam i nie napiszę już jadłospisu, bo nie pamiętam. Mam teraz zapieprz, ledwo żywa chodzę. Jeszcze mi się wepchnęło klejenie ramek, ale to za kasę, więc przyjęłam - zwłaszca że się dopominałam o pracę. Dziś nie idę na reggaeton z tego powodu. Do tego już mam pewność, że 5 chłopów będzie u mnie spało, więc jeszcze znaleźć czas na porządki.
Dzisiaj ponarzekałam, może przez tą pogode
_________________ "Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju"
Nie mam na nic czasu, codziennie do 3-4 nocy pracuję (kleję różne rzeczy), w ciągu dnia na uniwerek, jeszcze konferencję organizuję, która jest w ten weekend. Do tego jak wiecie miałam praktykantów u siebie - skład się zmienił trochę, poznałam nowego Brazylijczyka, który jest dopiero od piątku w Polsce. Fajny. Było dwoje z nami, laska uczyła mnie samby. Obiad bardzo im podpasował. I ten weekend z nimi bardzo dużo mi dał. Przede wszystkim porządna lekcja tolerancji, akceptacji siebie, próby zrozumienia... Jednak przebywanie ze sobą przez dwa dni non-stop pokazało między nami różnice kulturowe, różne sposoby myślenia. Może dlatego że już się znaliśmy z niektórymi, to byliśmy całkiem na luzie i wyszły pewne zachowania? Zgadnijcie na kogo zawsze czekaliśmy. Na latynosów. Jednak te informacje o ich luźnym podejściu do czasu nie są przesadzone. Ale to też ci ostatni mieli najwięcej energii i optymizmu. Hindus mi śpiewał na całe gardło w centrum o 4 w nocy piosenki po hindusku. Ja uwielbiam bollywood, i jeszcze jak coś takiego mi zaaplikował, do tego znałam tą piosenkę - a ładnie śpiewa to odpłynęłam. Tylko to właśnie pomiędzy mną a nim wybuchł konflikt (czasem miewamy przebłyski dobroci jak ten śpiew...). Dziwne to wszystko. Zobaczymy jak to się potoczy, zwłaszcza że muszę z nim teraz ściśle współpracować, bo też organizuje konferencję i mamy te same zadania...
Opieka nad praktykantami nie jest łatwa, ale daje dużo satysfkacji.
_________________ "Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju"
Tez lubie miedzynarodowe towarzystwo u nas na wydziale tak jest, bo wiekszosc doktorantow to obcokrajowcy, a do tego w tym roku zaczal sie program Erazmus Mundus, wiec mamy studentow z calego swiata.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum