Wysłany: 2008-01-07, 10:57 Od dziś zaczynam gubić kilogramy!
Witam.
Jestem Wojtek. Mam 186 cm wzrostu i ważę 111 kg , tak więc czas coś z tym zrobić. Zaczynam od dziś!!! i liczę na Waszą pomoc. Zdrowa dieta, karnet na basen + ćwiczenia w domu i mam nadzieję że coś z tego będzie.Mam pytanko: ile kalorii na początek powinienem dziennie zjadać, ażeby sie nie przegłodzić i nie zniechęić za bardzo, zwłaszcza ze wcześniej nie przejmowałem sie tym że jem po 18 i piłem sporo piwka?
Ostatnio zmieniony przez Woltas1916 2008-01-07, 13:01, w całości zmieniany 1 raz
Dzięki wszystkim za wsparcie, postaram się nabieżąco informować o mojej walce, jedzonku i sporcie...Najgorsze że moja żonka na obiad gotuje... rosół (.No trudno, będzie musiała zmienić jadłospis, no nic mam nadzieje że basen troche "spali" ten rosół
alez rosol jak najbardziej mozesz jesc tylko nie przesadz z iloscia makaronu
a jutro mozesz zrobic taki trik ze po wyjeciu zupy z lodowki zebrac tluszcz zastygly z wierzchu i wyrzucic - rosol nie straci na smaku a bedzie chudszy
_________________ Czy mam dość odwagi by móc obronić swoje sny,
czy dam radę iść pod prąd?
Czy wiem, jak mam dalej żyć by mimo zgiełku sobą być?
Czy dam radę iść pod wiatr, pod prąd?
a dla mnie jedyny rosół jakiego nie lubię, to ten, który robi mój ojciec Bo jest strasznie tłusty, ale na nic zdają się moje skargi i jęki, bo "rosół taki musi być" No i nie jem rosołu w domu od jakichś 22 lat
no ja jak nikt nie widzi, dzien po zrobieniu, zbieram caaaly tluszcz ktory sie osadzil na wierzchu, a calkiem sporo go, i gotuje rosol w wersji lioght - nikt z rodziny sie nie orientuje ) ale jakby sie dowiedzieli to by mi zabronili
_________________ Czy mam dość odwagi by móc obronić swoje sny,
czy dam radę iść pod prąd?
Czy wiem, jak mam dalej żyć by mimo zgiełku sobą być?
Czy dam radę iść pod wiatr, pod prąd?
i jem lekko ponad jedną trzecią tego. Żeby tyle zjeść musiałbym się obżerać cały dzień Poza tym w dni, w których nie pracuję mógłbym nie jeść wcale, bo nie czuję w ogóle takiej potrzeby
jeśli chce się sporo schudnąć to myślę, że te 1600-2000 będzie ok
A ja mysle, ze to ile kalorii jest ok nie zalezy wylacznie od tego co mowia tabelki ale glownie od indywidualnej przemiany materii. Mozna nawet sobie zrobic taki badanie w tych przychodniach, ktore sie zajmuja leczeniem otylosci. Bo zakladanie, ze wg tabelki to tyle kalorii moze sie mijac z prawda. Dla mnie zapotrzebowanie z tabelek to kolo 2500kcal, a przemiane materii wynikajaca z badania mam 1600kcal. Wiec jakbym jadla wg norm to bym tyla. Polecam takie badanie, kosztuje kilkadziesiat zlotych, ale duzo mowi: jaka jest masa miesniowa, ile jest tluszczu, jaki procent masy stanowi woda itd. Chyba warto.
Wojtku, a tobie zycze powodzenia i wytrwalosci! uda ci sie, tylko musisz mocno w to wierzyc i byc wytrwalym!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum