Hej! napisałam wczoraj pierwszego posta w watku dla nowych, ale zostalam powszechnie zignorowana W zwiazku z tym, nie wiem czy slusznie czy nie, ale sprobuje tutaj. Mam 23 lata, rozmiary jak widac i mega motywacje zeby sie udalo wreszcie zrzucic zbedne sadlo. Nie wiem czy sie tu nadaje,bo: jem mniej niz 1000 kcal- tak ok 800- jak jem wiecej to w ogole nie chudne,a jak przekrocze 1200 to wrecz tyje. poza tym sniadania jem dopiero po 3 godz od wstania- tez nie z przekory, ale dlatego, ze jak zjem szybciej, to mi niedobrze. co poza tym?? Pozostale punkty wzorowo, moze tylko z wazeniem produktow nie zawsze mi sie chce. Jesli to co napisalam mnie dyskwalifikuje to napiszcie- poszukam innego miejscadla siebie
Aureus tu jest zakazane niedociaganie do 1000 kcal, moze sprobuj jednak jesc 1000. oczywiscie wszystko zalezy od jakosci jedzenia - pol kilo warzyw, bialko, malo cukrow - powinno dac rezultaty pry 1000 kcal.
_________________ Czy mam dość odwagi by móc obronić swoje sny,
czy dam radę iść pod prąd?
Czy wiem, jak mam dalej żyć by mimo zgiełku sobą być?
Czy dam radę iść pod wiatr, pod prąd?
Siemasz
Miałem napisać wczoraj, ale czasu nie miałem, teraz też napiszę krótko :
a ile Ty ćwiczysz? Schodzenie poniżej 1000 kcal to nie jest za dobry pomysł. Nie pomyślałaś o dociągnięciu do 1000 kcal i pół godzinie DODATKOWYCH ćwiczeń dziennie? Wyjdzie na to samo i nikt nie będzie miał do Ciebie o nie pretensji
pozdrawiam
no a teraz, zeby nie bylo, ze to wszystko bez pokrycia, przedstawiam wczorajszy dzien:
sniadanie: bulka z serem (to dlatego ze we mnie wmusili bo mi slabo sie zrobilo) ok300kcal
herbata bez cukru
II sniadanie: szklanka soku pomaranczowego 160kcal
obiad: watrobka drobiowa duszona 150 g 180kcal
marchewka gotowana 300g 75kcal
kolacja: jablko 75kcal
szklanka mleka 80kcal
grzeszek : 4 kostki czekolady 85kcal
Łącznie 955 kcal
Cwiczenia: rower 30 min (9km)
brzuszki 10
Plyny ok.
I dzisiejszy:
śniadanie: kromka chleba bialego 120kcal
plasterek wedliny wieprzowej 20kcal
plaster sera capri 40kcal
II sniadanie: jablko 75kcal
obiad: kawalek pizzy :plasterek sera zoltego, plasterek wedliny, oliwki,pomidor, pieczarki- łącznie ok 300 kcal
winogrona 7owocow- 70kcal
kolacja: bulka grahamka 130kcal
plasterek wedliny 20 kcal
2 plasterki sera capri 80 kcal
pomidor 1/3 sztuki - 10kcal
pol ogorka kiszonego 10kcal
do kazdego posilku duza ilosc wody mineralnej
Łącznie 900 kcal
Rowerek 30 min (9km) lub wiecej jesli mi sie zachce,hehe
Teraz poprosze bardzo ladnie wszystkich, a zwlaszcza tych, ktorzy juz dlugo sie odchudzaja o wnikliwa ocene mojego odchudzania. Wiem, ze slodycze z pierwszego dnia to skandal- mam nadzieje, ze juz sie nie powtorzy, a pizza dzisiaj byla przymusowa, bo bylam na imieninach i nie bylo nic innego- za to domowej roboty, wiec bez konserwantow i calej chemii. doradzcie tez co mam dalej robic zeby chudnac!!!! studiuje i musze byc w miare aktywna, wiec nie moze to byc zadne radykalne odchudzanie!
_________________ Teraz chudnę! Teraz chudnę!
Ostatnio zmieniony przez aureus 2007-12-04, 21:24, w całości zmieniany 1 raz
Ja wiem ze to niedozwolone, wiem tez ze probuje sie odchudzac od baardzo wielu lat i nigdy nie bylo efektow, dopiero teraz.
Moge probowac jasne, ale boje sie ze to tylko pogorszy sprawe, zreszta mi niewiele brakuje do tej magicznej granicy. co do warzyw i owocow- dzisiejszy dzien jest absolutnym odstepstwem od zasad, przez te imieniny nieszczesne. normalnie nie schodze ponizej 0,5 kg.
Wiecie ja znam te wszystkie zdorwe zasady, znam normy, zapotrzebowania kaloryczne, powiklania niezdrowego odchudzania, skutki uboczne itd. ale co mam zrobic jak inaczej nie chudne???? nie chce zawsze byc grubasem, a teraz mam efekt: 15kg w 5 miesiecy.
1000 kalorii i nic mniej, jak raz się zdarzy mniej to nic sie nie stanie, byle nie było to normą. Podział na zdrowe odchudzanie i odchudzanie dla wszystkich jest dlatego, że nie mamy siły wszystkich nawracać na te minimum 1000 kalorii. Jak będziesz prowadzić swój wątek i po jakimś czasie zauważymy, że nie schodzisz poniżej 1000 kalorii, Twój wątek zostanie przeniesiony do zdrowego odchudzania i dostaniesz dostęp do całości forum. Co do Twojej niskiej przemiany materii, to jest ona efektem ciągłych prób odchudzania. Chcesz zwiększyć przemianę materii więcej ćwicz. To proste i zarazem trudne. Pamiętaj nikt za Ciebie nie schudnie. (Powiedział ten co sam się nie może zabrać za odchudzanie.)
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone:
wszechświat i ludzka głupota, chociaż co do tego pierwszego nie mam pewności"
Albert Einstein
odchudzanie
no dobra postaram sie a swoja droga- podgladalam wasze zmagania juz jakis czas, rowniez watek z wazeniem sie. Rezultaty macie baardzo rozne, a przeciez jestescie na tym watku zdrowe odchudzanie. To jak to jest? dieta dobra tylko nie chudniecie? Dieta dobra tylko motywacji i silnej woli brak? czy dieta niedobra? Absolutnie nie chce nikogo krytykowac ani oceniac, chcialabym tylko wiedziec czemu tak jest, ze stosujecie sie do tych zasad, ktore wypisaliscie i ktore brzmia bardzo rozsadnie a jednak nie idzie to tak jakby sie chcialo.
Tak jak pisalam wczesniej- szukam jakiegos miejsca dla swojego odchudzania, tu mi sie podoba, zreszta szczerosc to jedna z zasad ktora propagujecie. Chce tylko wiedziec, ze to co mam z wami tu robic ma sens i przyniesie skutki. Dlatego prosze o szczera odpowiedz- co jest przyczyna tego ze kilogramy nie wszystkim zdrowo chudnacym spadaja???
Niektorzy schudli i trzymają wagę, innym urodziły się dzieci i przybrali na wadze po tym jak schudli, inni się mobilizuja itd.
Nie znam na forum osoby, ktora uczciwie i zdrowo stosuje się do zasad zdrowego odchudzania, ćwiczy i nie chudnie
Czasami forum jest zwyczajne leniwe i zamiast sie odchudzać czekamy na lepszą motywacje
_________________
**********
Sukces odniesiesz tylko wtedy, gdy sam poszukasz okoliczności, jakie ci odpowiadają!
Jeśli nie zdołasz ich znaleźć, stwórz je sobie!
**********
Zdrowo - upraszczając znaczy, że nie schodzisz poniżej 1000 kalorii. To, że niektórym brakuje silnej woli i zdarzają się okresy obżarstwa to już inna sprawa. Trudno wtedy powiedzieć, że się odchudzają. Nie chodzi tu o to by schudnąć za wszelką cenę. Odchudzasz się - jesz minimum 1000 kalorii. To czy będziesz pilnowała diety i z jednej strony nie będziesz jadła mniej niż 1000 jest obowiązkiem, z drugiej strony czy bedziesz miała silną wolę i nie zdarzą Ci się okres obżarstwa to już Twoja sprawa, a użytkownicy forum mogą tylko wspierać.
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone:
wszechświat i ludzka głupota, chociaż co do tego pierwszego nie mam pewności"
Albert Einstein
odchudzanie
śniadanie: kromka chleba bialego 120kcal
plasterek wedliny wieprzowej 20kcal
plaster sera capri 40kcal
II sniadanie: jablko 75kcal
obiad: kawalek pizzy :plasterek sera zoltego, plasterek wedliny, oliwki,pomidor, pieczarki- łącznie ok 300 kcal
winogrona 7owocow- 70kcal
kolacja: bulka grahamka 130kcal
plasterek wedliny 20 kcal
2 plasterki sera capri 80 kcal
pomidor 1/3 sztuki - 10kcal
pol ogorka kiszonego 10kcal
do kazdego posilku duza ilosc wody mineralnej
Łącznie 900 kcal
To ja przejdę do oceny samego jadłospisu
Na początek wykluczamy białe pieczywo,serek szynka mogą być,ale koniecznie jeszcze warzywa.Wydaje mi się,że nie planujesz śniadań,a to bardzo ważne.
Pierwsze menu ładne,ale spokojnie mogłabyś dorzucić jeszcze jeden warzywny posiłek(jakaś surówka).
Spróbuj jeść min. 500g warzyw dziennie,a nie powinno być problemów z chudnięciem.Między 900,a 1000kcal jest niby niewiele różnicy,więc zgódź się na wypróbowanie tego przez powiedzmy miesiąc.
Teraz co do naszego chudnięcia i tycia: jak pisał Asiołek.Ja ostatnio przytyłam i jest to wina mojego objadania sie,ale dzięki ciągłej kontroli teraz chudnę
Trzymam kciuki
I ja Cię witam. Zawsze chętnie przyjmujemy osoby, które chcą być z nami na dłużej niż 10 postów, a że rzadko się to zdarza, to cóż... przestaliśmy być wyrywni w powitaniach
W dziale zdrowe odchudzanie mają wątki osoby, które są tu już latami i raczej byłoby bzdurą odmawianie im dostępu do całości forum, pomimo że akurat mają "remisję nadwagi". Pozdrawiam.
Dziekuje za mile przywitanie. Absolutnie nie oczekuje blokowania dostepu tym, co nie chudna. Chcialam po prostu wiedziec jak to jest Co do tego, co napisala Magda- przyznaje, sniadania to moja najslabsza strona. Ja po prostu nie umiem ich jesc- zawsze sie zmuszam, zeby chociaz cokolwiek ugryzc, a tak naprawde do 11-12 moge nie miec nic w ustach. Warzywa i owoce lubie i nie jest z tym zle. Jedyny mankament to brak czasu na przygotowywanie oryginalniejszych potraw. Co poza tym? Najchetniej jadlabym poznym wieczorem duze cieple kolacje, ale na szczescie wyglada na to, ze udalo mi sie opanowac glod po 20. Chodze spac dopiero kolo polnocy, wiec ta zasada jest zrealizowana. Dodam jeszcze, ze nie gotuje z reguly sama, a tym bardziej nie ode mie zalezy stan lodowki, wiec czesto jestem zmuszona do innych potraw niz bym chciala. Uwielbialam fast foody, obzeralam sie czekolada i innymi slodyczami. A teraznic z tych rzeczy nie jest i nawet mi to pasuje, a balam sie ze bedzie to meka. Chcialabym oprocz chudniecia, nauczyc sie jak jesc wszystko na co mam ochote ale w odpowiednio malych ilosciach.
A teraz bilans dnia:
sniadanie: kromka pieczywa chrupkiego 28kcal
dwa plastry bialego sera 80kcal
pol pomidora 17kcal
pol ogorka kiszonego 10kcal
II sniadanie- herbata zielona
obiad: łosoś grillowany 100g 180kcal
warzywa gotowane mix 200g 80kcal
surowka warzywna mix 200g 80kcal
kolacja: jogurt naturalny 200g 130kcal
szklanka soku owocowego 50kcal
+ woda mineralna 1,5l
cwiczenia- nic
Łącznie wychodiz znowu smiesznie malo tych kalorii. A ja jestem naprawde najedzona. To co mam robic? Zapychac czym popadnie byle bylo tych kalorii wystarczajaco? a moze zle obliczam kalorycznosc potraw- mam taka ksiazeczke i z niej licze, ale moze sie myle. Niech mi ktos pomoze i "wyceni" kalorycznie taki dzien jak dzis. Bo mi wychodzi lacznie raptem 640kcal. jak mam do tysiaca dobrnac???
na obydwa sniadania powinnas zjesc conajmniej 300 kcal..
brakuje mi tez skrobii - kaszy, ryzu, platkow... to poprawia prace jelit, zawieraja duzo blonnika..
_________________ Czy mam dość odwagi by móc obronić swoje sny,
czy dam radę iść pod prąd?
Czy wiem, jak mam dalej żyć by mimo zgiełku sobą być?
Czy dam radę iść pod wiatr, pod prąd?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum