Wysłany: 2007-08-25, 19:32 Wspinaczka na szczyt jest bardzo, bardzo trudna i mozolna
Postanowiłam otworzyć nowy temat, w którym będę opisywała moje zmagania z wagą zgodnie z założeniami opracowanymi dla mnie przez dietetyczkę w oparciu o piramidę zdrowego żywienia.
Ogólne założenia to jedzenie odpowiedniej liczby porcji z każdej z części piramidy - nic nowego można znaleźć w wielu miejscach w internecie.
Dietę zaczęłam 21 sierpnia 2007 r., na razie nie było specjalnych odstępstw.
Codziennie powinnam zjadać
1 porcję mięsną
2 porcje nabiału
3 porcje owoców
4 porcje warzyw
5 porcji zbożowych
i ewentualnie
1 porcję tłuszczową
Zamierzam tak bilansować dietę żeby jeść 4-5 posiłków o łącznej wartości kalorycznej 1000-1100 kcal.
Bardziej szczegółowe dane dotyczące założeń diety dostępne tu
http://www.odchudzanie.w-sieci.org/topics9/604.htm
_________________ Czy mam dość odwagi by móc obronić swoje sny,
czy dam radę iść pod prąd?
Czy wiem, jak mam dalej żyć by mimo zgiełku sobą być?
Czy dam radę iść pod wiatr, pod prąd?
Grzolcia, pamietasz jak kiedys u Ciebie bylysmy i podaliscie takie kotlety mielone z grilla? rzuc przepis
_________________ Czy mam dość odwagi by móc obronić swoje sny,
czy dam radę iść pod prąd?
Czy wiem, jak mam dalej żyć by mimo zgiełku sobą być?
Czy dam radę iść pod wiatr, pod prąd?
500 kg mięsa mielonego, drobiowe się nie nadaje bo kotlety wychodzą suche i wiórowate, 1 jajko, 1 łyżka parmezanu (lub od biedy innego żółtego sera), 1 łyżka posiekanej natki, 1 duża posiekane drobno (albo zmielona razem z mięsem) cebula, wyrobić podzielić na 10 porcji, smażyć na grilu po 5-6 minut z każdej strony, jeden około 100kcal (mięso mieszane wołowe-wieprzowe z tych chudszych)
hmmm no to nie wiem, czy powinnam z wolowo-wieprzowym..
_________________ Czy mam dość odwagi by móc obronić swoje sny,
czy dam radę iść pod prąd?
Czy wiem, jak mam dalej żyć by mimo zgiełku sobą być?
Czy dam radę iść pod wiatr, pod prąd?
można zrobić z samej wołowiny, też smaczne, tylko trochę bardziej suche, ale można je podlewać bulionem.
Chłopcy byli dzisiaj w Piasecznie na przejażdżce kolejką wąskotorową, wrócili zmęczeni (Leszek), ale zachwyceni (obaj). opowiadają o parowozie, drezynach,kiełbaskach z grila, strusiach.
_________________ Czy mam dość odwagi by móc obronić swoje sny,
czy dam radę iść pod prąd?
Czy wiem, jak mam dalej żyć by mimo zgiełku sobą być?
Czy dam radę iść pod wiatr, pod prąd?
Fajnie, że mogę tak ich wysłać - jeszcze rok i Wiktora też z nimi pchnę, a sama - wanna, świece, masaż, literatura, przystojny hydraulik...chyba trochę za bardzo się rozmarzyłam
_________________ Czy mam dość odwagi by móc obronić swoje sny,
czy dam radę iść pod prąd?
Czy wiem, jak mam dalej żyć by mimo zgiełku sobą być?
Czy dam radę iść pod wiatr, pod prąd?
morka na kilka osob pol kilo miesa to nie tak duzo
Grzolka - albo skore przed kominkiem
_________________ Czy mam dość odwagi by móc obronić swoje sny,
czy dam radę iść pod prąd?
Czy wiem, jak mam dalej żyć by mimo zgiełku sobą być?
Czy dam radę iść pod wiatr, pod prąd?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum