Z tymi godzinami posilkow jest u mnie roznie, śniadanie zazwyczaj jem o tej samej porze po godzinie 9 , nastepnie II sniadanie 2-3 godziny pozniej , a obiad hm... jesli mam dwu daniowy obiad zupke jem ok. 15 a z drugim daniem czekam na narzeczonego i zasiadamy do stolu po godzinie 17, a kolacja najpozniej o godzinie 19:)
Na reszcie mam troche czasu zeby zajrzec na forum, od srody sa u nas moi rodzice i przyszli tesiowie wiec na nic nie mam czasu, nawet zaniedbalam swoja diete , wiadomo jak to jest mama chodzi za mna w kolko i wciska mi jedzenie, mam male wyrzuty sumenia bo zaniebdalam tez treningi ale juz w srode odlatuja wiec biore sie za siebie spowrotem, byle do srody
Wreszcie rodzice wylecieli i znowu zaczynam zmagania z dieta i cwiczniami, ku mojemu zdziwieniu nie przytylam ani grama:) z czego sie ciesze
Dzisiejszy jadłospis:
S: 2 kanapki z gotowanym schabem, banan
IIS: 2 mandarynki, grejfrut
O: flaki
mieso gotowane wołowina
K: makaron spagetti z sosem pomidorowym
Woda min, herbata,
Dzisiaj:
S: platki z mlekiem i orzechami, 2 gruszki
IIS: 3 kanapki z szynka i pomidorem
O: 4 ziemniaki z piersia z kurczaka + surowka z pora marchewki i jablka
P: 4 mandarynki
K: 2 kanapki z szynka
musze znalsc jakis fajny sposob na przyrzadzanie dan z warzyw bo glownie warzywa jem w formie surowek do obiadu i to przewazniesa surowki z pora marchewki i jablka wiem ze to malo urozmaicone ale chyba mam za malo pomyslow i zbyt ograniczona wyobraznie w tym temacie ?
mam:) wpadłam na pomysł jak by tu nadrobić brak warzyw w mojej diecie:) w tym tygodniu ugotuje barszcz ukraiński:) jest w nim duzo warzyw a zwłaszcza moje ulubione buraczki i fasola:) co o tym myslicie?? a przy tym jest malo kaloryczny w 100g ma 55kcal:)
a dzisiejszy moj jadłospis jest nastepujacy:
S: jajecznica z 3 jaj na masle + 2 kromki ciemnego pieczywa
IIs: grejfrut + szkl. soku z marchwii
O: zupa pomidorowa + 2 lyzki makaronu
4 pierogi z grzybami i kapusta (na oleju rzepakowym)
P: mandarynka+ sok z marchwii
K: 2 kanapki z gotowanym schabem + sredni pomidor
Dzis tez nie zaszalalam z warzywami ale staram sie jak moge
Ja czesto przyrzadzalam sobie rozne mieszanki warzywne (teraz rzadko, z braku motywacji i czasu), np. podgrzewasz troche oliwy, wrzucasz pokrojona cebule, rozne papryki, potem pokrojona w kostke cukinie, baklazan, pomidory lub koncentrat pom., ewentualnie dodajesz troche wody (jesli sa pomidory, to puszcza sok i nawet woda niekoniecznie jest potrzebna), przyprawiasz i w krotkim czasie masz ratatouille, ktora mozesz zjesc z ryzem albo z ziemniakami.
Albo mozesz robic rozne inne wariacje - np. podgrzewasz troche oliwy, wkrajasz cebule, czosnek, podgotowana wczesniej fasolke szparagowa, papryke, ew. pomidory, pieczarki, mozna dodac kielkow sojowych.
Albo: podgrzewasz oliwe, dodajesz cebulke, czosnek, pomidory i do tego dodajesz rozmrozony szpinak (albo swiezy).
Mozesz tez zrobic rybe po grecku (czyli jako warzywa bedziesz miala marchewke, pomidory, cebule, ewentualnie seler).
Zupa warzywna* jest wygodna, bo robi sie caly gar i na 2-3 dni z glowy, i mozna do kazdego posilku brac mala miseczke. Tylko sie trzeba najpierw przemoc, zeby "obiadowa" zupe jesc nie tylko na obiad, a i na sniadanie czy kolacje. Lubie tak wlasnie gotowac, choc czasem mi brak motywacji i/lub czasu.
Jak ja juz nic nie mam zupelnie, to ugotowanie brokula to doslownie 5min, jemy wtedy tylko z sola.
Kalafior w mikrofali to 10min i gotowe (kalafiora umyc, pokoroci, do miski, dodac wody, przykryc czyms, nawet talezem, i do mikrofali na srednia moc na 5-7min, az bedzie dobre).
Zawsze mozna tez marchewke czy seler naciowy (albo oba ) pokroic w kawalki do podgryzania w czasie posilku. Jak "na sucho" nie idzie, to z jogurtem naturalnym (mozna doprawic sola, pieprzem, papryka, koperkiem, czosnkiem, etc). I jest pycha jedzonko.
U nas w ten sposob jeszcze ogorki jadamy. Po prostu kroje wielkiego ogorasa na cwiartki i ukladam we wzorki kolo kanapek na talezu. Mozna do tego dolozyc kawalek rzodkiewki, coby zielen "przelamac".
* Zupa warzywna a`la ja:
-wlac do garnka zupe, zagotowac
-wrzucic mieso z kurczaka (opcjonalne)
-wrzucic marchewke pokrojona "byle jak"
-wrzucic cebule (niestety, porow tu nie daja)
-wrzucic brokul, kalafior, fasolke szparagora, czy co tam akurat zalega w lodowce (u nas zawsze cos zalega), pokrojony "byle jak"
-wrzucic seler naciowy (korzenia nie daja znow)
-gotowac az bedzie miekkie
-oddelegowac meza do solenia i pieprzenia, bo ostatnio ja zawsze przesalam
I zupa gotowa na 1-4 dni, zaleznie od czestotliwosci jedzenia i ilosci skladnikow. Potem tylko zagotowac raz dziennie i zagrzewac przed kazdym posilkiem. M sobie takie zupy chwali bardzo
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum